Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Neratovie

Pośród sielskich wzniesień czeskich Gór Orlickich, nieopodal rzeki Dzika Orlica, a więc granicy Polski i Czech, znajduje się maleńka miejscowość — Neratov. Na wzniesieniu, niedaleko szosy, stoi potężny i przyciągający wzrok kościół, stanowiący według trzystuletniej tradycji „duszę Gór Orlickich”.
Miejsce, gdzie sacrum łączy się z profanum, ostentacja baroku z surowością nieotynkowanego kamienia, a każdy przybywający może wejść i zakosztować spokoju, jakże potrzebnego w dzisiejszym pędzącym świecie.

Niegdyś Neratov był tętniącą życiem wsią pielgrzymkową znaną w Czechach, Prusach, na ziemi kłodzkiej i Śląsku. Po latach wyludnienia i zapomnienia powoli powraca doń życie, przede wszystkim za sprawą turystów, którzy chcą zobaczyć to niesamowite miejsce.

Neratov to wieś w Górach Orlickich, przez którą przepływa rzeka graniczna Dzika Orlica (Divoká Orlice.) 

Jej początki związane są ze szklarstwem — najprawdopodobniej już w XV wieku istniała tutaj huta szkła, a przy niej osada Bärnwald. Neratovem stała się dopiero w 1945 roku.
Bärnwald-Neratov zaczął istnieć w szerszej świadomości w XVI wieku, dzięki sennej wizji proboszcza z Rokytnic, Krzysztofa Dirka. W noc po spaleniu miejscowego kościoła zobaczył on we śnie Matkę Boską, proszącą go o wyrzeźbienie figurki z jej postacią, a następnie przeniesienie w uroczystej procesji do Barnwaldu. Proboszcz zadanie wykonał.
15 sierpnia 1661 r. z Rokytnic wyruszyła procesja, w której duchowni i wierni odprowadzali drewnianą rzeźbę do Bärnwaldu.
Niedługo później jedna z mieszkanek osady, dzięki wodzie z miejscowego źródełka i żarliwym modlitwom u stóp drewnianej figurki, doznała uzdrowienia.

Wieść o cudzie, szybko zaczęła szerzyć się na coraz odleglejszych terenach, a w osadzie zaczęli pojawiać się pielgrzymi. Ze względu na bardzo duże zainteresowanie, w połowie XVII wieku wybudowano kościół kamienny, którego pozostałością jest dzisiejsza kaplica cmentarna.

Ponieważ okazał się on za mały, powstał projekt nowej, ogromnej jak na ówczesne czasy, barokowej w szacie, świątyni. Przypisywany jest on Giovanniemu Battiście Alliprandiemu, aczkolwiek pewności nie ma. Pierwszym budowniczym był Karl Antoni Reina, który podczas budowy tragicznie zakończył swój żywot, spadając z rusztowania. Konsekracja odbyła się 24 sierpnia 1733 roku. Mimo zawirowań historycznych kościół trwał nie ponosząc większych szkód. Ruch pielgrzymkowy ulegał zmniejszeniu, ale nadal istniał: mimo reform józefińskich czy konfliktów zbrojnych.

Czarnym dniem dla neratovskiej świątyni był 10 maja 1945 roku. Wieczorem pocisk przeciwpancerny wystrzelony przez żołnierza Armii Czerwonej uderzył w dach kościoła.  W wyniku pożaru zniszczeniu uległ dach, schody w wieżach, dzwon i zegar zewnętrzny. Wnętrze pozostało prawie nienaruszone.

Mieszkańcy zabezpieczyli wstępnie budowlę. Dalszych prac nie poprowadzili, gdyż rozpoczął się proces wysiedlenia ludności niemieckiej. W następnym dziesięcioleciu nastąpiły próby zabezpieczenia budowli przed całkowitym zniszczeniem, jednakże ówczesny aparat państwowy skutecznie je zablokował. W roku 1973 zapadła decyzja o rozbiórce, w tym czasie kościół jest już praktycznie ruiną. Dlaczego przetrwał? Niektórzy mówią, że był to cud. Ale jego przyczyna za to bardzo prozaiczna — brak środków finansowych. Te zostały pochłonięte przez rozbiórkę i transport pięknych rokokowych schodów, które dziś można oglądać w miejscowości Podbřezí. Rozpoczął się nieuchronny i postępujący proces zniszczenia i dewastacji…
Dopiero po zmianie ustroju, do prawie wymarłej miejscowości i kościelnych ruin powróciło życie, dzięki Josefovi Suchárzovi, czeskiemu duchownemu, który w latach 80 trafił do Neratova i zostawił tam swoje serce. Obiecał sobie, ze kiedyś powróci do wsi i postara się uratować świątynię…

Rzeczywiście tak się stało. Po odwilży politycznej Josef Suchár przybył do Neratova, założył Stowarzyszenie Neratov i rozpoczął prace przywracające wieś oraz kościół życiu społecznemu. Na początku lat 90. XX wieku na łące przed budowlą, a po pracach porządkowych w jego wnętrzu, zaczął odprawiać nabożeństwa pod gołym niebem: bożonarodzeniowe, noworoczne oraz liturgię Wielkiego Tygodnia. Jak wielkie było to wydarzenie świadczy częściowo przeszklony dach, który stał się ikoną odrestaurowanego kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Neratovie. W roku 1992 budynek został wpisany na listę zabytków kultury.

Fasada kościoła z wejściem głównym przywodzi na myśl krzywizny okrętu, symbolizującego arkę, będącą schronieniem przed biblijnym potopem, ale także statek niosący pątników ku zbawieniu. Przestrzeń między skośnie ustawionymi wieżami jest wypukła, ale gładka, ozdobiona zegarem. Jej dominantę stanowi portal wejściowy z herbami fundatorów: Carla hrabiego Nostitz Rhieneck oraz jego małżonki. Od XVIII do XX wieku do wejścia prowadziły rokokowe schody, flankowane czterema posągami. Niestety, dziś w Neratovie już ich nie zobaczymy. W latach epoki żelaznej kurtyny zostały rozebrane i przeniesione do zamku Skalka k. Dobrousky.

By w pełni docenić wrażenie tego miejsca, warto zacząć zwiedzanie od wieży wschodniej (stojąc twarzą do wejścia z prawej strony). W przyziemiu można pobrać pamiątkową, darmową „vstupenkę”.

Wspinając się po schodach odwiedzający odbywa podróż w czasie:  surowe mury zdobią zdjęcia dotyczące historii kościoła, faksymile dokumentów, a przy oknach stoją stare, najczęściej niekompletne rzeźby.

Po pokonaniu ostatniego etapu turysta trafia do „innego świata”.

Po barokowej bryle i fasadzie oko oraz zmysły podświadomie oczekują widoku złoceń, kolorów, fresków, obrazów w ciężkich ramach. Zamiast tego jest światło, ukazujące surowość i nagość kamiennych, nieotynkowanych ścian. Całość podkreślają, ze smakiem dobrane, elementy wyposażenia.

Ilość światła jest zamierzona — podczas prac renowacyjnych połać dachową częściowo przeszklono. Pomysł szklanego dachu nie był przypadkowy, ma bowiem przypominać o mszach odbywanych pod gołym niebem, od roku 1990, w czasie Bożego Narodzenia, Nowego Roku, w Wielkim Tygodniu. Projekt wykonali inżynierowie Jiří Starý i Petr Dostal, a konstrukcję zmontowano w 2007 roku. Dach ten stał się symbolem nie tylko kościoła, ale i całego Neratova.

By znaleźć się w kościelnej nawie, trzeba zejść na dół, np. przez wieżę zachodnią, w której znajduje się miejsce medytacji.

Jeśli południowe wejście jest otwarte (portal główny), można z niego skorzystać, a drugie wejście znajduje się od strony zachodniej.

Kościół nie jest klasycznie orientowany, bowiem prezbiterium znajduje się w północnej części budynku. Brak w nim okazałego malowidła ołtarzowego, czego można by oczekiwać w barokowej świątyni.
Projektant pracujący nad nowym wystrojem, Karel Rechlík, uważał, że ingerencja w zachowaną konstrukcję budowli powinna być jak najmniejsza, a dzieło sztuki nie powinno pełnić roli stricte ilustracyjnej, czy być dominującym elementem kolorystycznym w danej przestrzeni. Zamiast tradycyjnego malowidła ołtarzowego zainstalowano, nowoczesne w formie i materiale, przedstawienie Marii Panny z Dzieciątkiem — Matki Boskiej Neratovskiej, figury, która uczyniła z małej wioski znane miejsce pielgrzymkowe.  Jest ono wycięte laserem z cienkiej blachy, szlifowane i polerowane, a sama postać znajduje się w aureoli promieni słonecznych. Dookoła unoszą się anielskie skrzydła, stworzone z matowego i kryształowego szkła w technice witrażowej. Mamy więc do czynienia ze swoistym continuum czasu, a także bezpośrednie nawiązanie do wezwania świątyni. Magię natomiast czynią światło i cień — o każdej porze dnia i przy różnej pogodzie, wpadające poprzez dach i  okna promienie słońca malują nowe, ulotne dzieło…

Stół ołtarzowy, ambona i część tabernakulum, wykonane zostały z czerwonego trawertynu, sprowadzonego z Bliskiego Wschodu. Zarówno kolor jak i struktura materiału symbolizują dramatyczne dzieje kościoła. Krzyż procesyjny wspiera się na kostce trawertynowej, stanowiącej przypomnienie zakładu o Chrystusowe szaty.

Patrząc w stronę prezbiterium po prawej stronie znajduje się baptysterium. W basenie wypełnionym wodą, na postumencie znajduje się misa chrzcielna, pochodząca z roku 1603, a ufundowana przez Krzysztofa Mauschwitza z Armenruth. Po bokach widnieją przedstawienia herbowe rodziny.

Również po prawej stronie nawy zawieszono krzyż z drewna modrzewiowego o wysokości 3.5 m, który stanowi pamiątkę po nabożeństwach odprawianych pod gołym niebem w ruinach neratovskiego kościoła.

Po prawej stronie nawy usytuowane jest Miejsce Pojednania.

Kościół ten jest miejscem o szczególnym Genius loci. Warto znaleźć chwilę czasu, by poczuć tę atmosferę.

Obrazek charakteryzujący blog Agatowy Dziennik